Brak odpowiedzialności
Place zabaw uchodzą za jedne z najbezpieczniejszych misce, w których mogą i powinny przebywa dzieci, nie wszystkie jednak wyglądają wzorcowo i katalogowo, a do doskonałości im jeszcze bardzo daleko. Mało kto zwraca uwagę na stan urządzeń i nieświadomy niczego, pozwala dziecku tam przebywać, no bo gdzie, jak nie na placu zabaw, może dobrze się bawić i czuć dzieckiem?
To właściwe myślenie, ale niestety nie zawsze prowadzi do dobrego, ponieważ ufając zarządcy usypiamy soja czujność. W Polsce place zabaw wołają często o pomstę do nieba, i nie chodzi wcale już o to, ze są stare i skrzypiące, bo w końcu każde urządzenie i rzecz się zużyje, ale o to, że są najzwyczajniej niebezpieczne. Spawana zjeżdżalnia, źle przymocowane drabinki, ostre krawędzie, źle wyważone koniki, czy źle zaprojektowane huśtawki są tykającymi bombami. Wiele wypadków na placach zabaw dzieje się właśnie z powodu nieprzystosowania urządzeń do użytku przez dzieci.
Co więcej, zwykła piaskownica może być przyczyną wielu chorób i zakażeń. W piasku psy zakopują swoje odchody, ludzie im na to pozawalają, bo nie mają poczucia odpowiedzialności za to, co robi ich pupil. Ponadto, większość placów zabaw nie jest strzeżona i zamykana na noc, a więc może pójść tam każdy, wrzucić śmieć do piaskownicy, a żeby było śmieszniej – zakopać czy stłuc butelkę po piwie i ją tam zostawić. Skaleczenie się kawałkiem butelki i zabrudzenie piachem jest bardzo dla dziecka niebezpieczne, a przecież tak często się zdarza.
Dopóki nikt nie uświadomi sobie zagrożenia z tego, że niepilnowane place zabaw są potencjalnym zagrożeniem oraz niesprawdzane urządzenia, dopóty będą wypadki i zakażenia w tych z pozoru bezpiecznych i przyjaznych dziecku miejscach.